W sobotę, 26 września 2009 roku, przy udziale władz miasta Koszalina, zainaugurowano w BTD pięćdziesiąty szósty sezon teatralny. Spektakl Jesteśmy na wczasach, czyli polska miłość w reżyserii Cezarego Domagały, nie tylko wprowadził zaproszonych gości w nowy sezon teatralny. Pozwolił również wszystkim widzom, na niespełna dwie godziny przenieść się do pensjonatu Orzeł, na wczasy organizowane przez sławetny Fundusz Wczasów Pracowniczych. Na uroczym dancingu wysłuchaliśmy, jakże aktualnych i uniwersalnych piosenek, do których tekst napisał Wojciech Młynarski. Nie można sobie wymarzyć lepszej rozrywki i relaksu. To właśnie Goście BTD docenili najbardziej, wielokrotnie nagradzając aktorów rzęsistymi brawami. Dlatego na spektakl Jesteśmy na wczasach, czyli polska miłość zapraszamy wszystkich, gdyż mistrza Młynarskiego nie trzeba przedstawiać, a jego twórczość mieszka w sercach wszystkich nas bez względu na wiek. Z pewnością twórcy spektaklu sprawią, aby Państwa przygoda z piosenkami Wojciech Młynarskiego, stała się niezapomnianą przez szereg lat.
RECENZJA / ZAŚPIEWANA PREMIERA
Bałtycki Teatr Dramatyczny w sobotni wieczór rozpoczął 56. sezon artystyczny. Na dobry początek widzowie obejrzeli spektakl muzyczny Jesteśmy na wczasach, czyli polska miłość z piosenkami Wojciecha Młynarskiego w reżyserii Cezarego Domagały. Przedstawienie jest sentymentalną podróżą w czasy PRL-u, ale i do przełomu stuleci. Razem z aktorami publiczność przenosi się do pensjonatu Orzeł, w którym odbywa się wieczorek zapoznawczy. Motywem przewodnim, który co jakiś czas powraca, jest popularny utwór Wojciecha Młynarskiego Jesteśmy na wczasach, którą śpiewa Wojciech Rogowski, wcielający się w rolę instruktora kulturalno-oświatowego. W spektaklu można usłyszeć zarówno popularne piosenki Młynarskiego, jak W Polskę idziemy, którą w kabarecie Dudek śpiewał Wiesław Gołas, jak i, być może mniej znane szerszej publiczności, jak Jeszcze w zielone gramy, którą pierwotnie wykonywała Magda Umer.
Zmieniają się rytmy: tango przeplata swing, potem walc. Pensjonat ustępuje miejsca rewii i dyskotece. Jednak bohaterowie zawsze skupiają się na poszukiwaniu miłości, choćby tylko tej czysto fizycznej. Opisują też nasze polskie przywary i zalety, tak, jak widział to Wojciech Młynarski.
Plusem najnowszego przedstawienia BTD są projekcje multimedialne. Dzięki nim można obejrzeć fruwające nuty, czy górski pensjonat. Widać też symbole ostatnich dziesięcioleci: kartki żywnościowe, fiaty 126 p, migawkę Dziennika telewizyjnego z gen. Wojciechem Jaruzelskim, stare banknoty i dowody osobiste, ale także logo NATO, flagę Unii Europejskiej, czy pierwsze modele telefonów komórkowych. A na końcu napisy końcowe jak w filmie.
Podczas premiery widzowie oklaskiwali każdy popis wokalny i taneczny aktorów, którzy włożyli niemało wysiłku w przygotowanie każdego utworu. Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska nie tylko piosenką Kaliny Jędrusik, ale i grą przypominała gwiazdę m. in. Kabaretu Starszych Panów. Talent wokalny kolejny raz wykazała Katarzyna Ulicka-Pyda, choćby w utworze Moje serce to jest muzyk z repertuaru Ewy Bem.
Na koniec aktorom udało się zachęcić publiczność do wspólnego śpiewania. Spektakl dobry, choć trochę za długi i nieco zbyt rzewny. Dla zagorzałych miłośników Wojciecha Młynarskiego.